Bezpieczne Wakacje - Stop Bezmyślnym Skokom na Głowę do Wody

skok-do-wody

    Po raz 10 rusza w Tarnobrzegu lokalna akcja społeczna „Bezpieczne Wakacje - Stop Bezmyślnym Skokom na Głowę do Wody”, która ma uświadamiać, ostrzegać młodych ludzi o niebezpieczeństwie, jakie niosą ze sobą nieprzemyślane skoki na głowę do wody. Ponownie w tym roku w okresie wakacji usłyszycie te słowa:

„Zanim skoczysz na głowę do wody, pomyśl! Zanim skoczysz sprawdź głębokość wody! Bo to Ty decydujesz o swoim dalszym życiu. Czy chcesz żyć i być sprawnym? Czy resztę życia spędzić sparaliżowany na wózku inwalidzkim?!!!”

    Usłyszycie Państwo je w spocie emitowanym w Radiu Leliwa , zobaczycie MTV Tarnobrzeg, przeczytacie w lokalnej prasie i na portalach internetowych. Mówię o tym już od dziesięciu lat wykorzystując wspaniałą pomoc dziennikarzy z prasy, radia, telewizji i Internetu, za którą serdecznie dziękuje. Każdy uratowany człowiek to sukces. Nasz wspólny sukces. 

Powiedział organizator tej lokalnej akcji od 1999 roku Rajmund Zięba prezes IKS Tarnobrzeg.

    Każdego roku w okresie wakacji młodzi ludzie, głównie chłopcy i młodzi mężczyźni, trafiają do szpitali a później na całe życie na wózki inwalidzkie z powodu nierozważnego, bezmyślnego skoku na głowę do wody, do płytkiej wody. Wielu z nich przez bezmyślność, brawurę czy alkohol skoczyło na głowę do płytkiej wody, uszkodziło kręgosłup, rdzeń kręgowy i teraz są niepełnosprawnymi i żyją na wózku inwalidzkim. Chcieliby odwrócić swój los, by to lekkomyślne, bezsensowne zdarzenie, jakim był skok nigdy się nie wydarzyło. Po prostu chcieliby być jak jeszcze przed chwilą, przed paroma sekundami sprawnymi, chodzić, biegać, żyć normalnie itp. ale jest to niemożliwe i nie osiągalne.

Po raz kolejny wracam w okresie wakacyjnym to tego tematu. 

Pytacie, Dlaczego? 
Bo sam żyje na wózku od 28 lat, znam cała sytuację, mam to samo uszkodzenie te same problemy mimo, że nie jestem po skoku (wypadek samochodowy przez głupotę innego kierowcy), mam też znajomych, kolegów mieszkających w Tarnobrzegu, w Województwie Podkarpackim, czy w innych rejonach kraju tzw. skoczków. Oni właśnie skoczyli do płytkiej wody i nie sprawdzili jej głębokości. 

Pytacie, co się z nimi później stało?
Po takim skoku i uderzeniu w dno, dochodzi do złamania kręgosłupa szyjnego oraz uszkodzenia rdzenia kręgowego. W wyniku, którego, następuje paraliż nóg i częściowy rąk a w wielu przypadkach nawet całkowite porażenie czterech kończyn, całego ciała lub nawet śmierć. Czeka ich bardzo długa, ciężka rehabilitacja. Wymagają stałej opieki innych osób, gdyż medycyna nie znalazła lekarstwa by te uszkodzenia wyleczyć. Nie ma żadnej innej metody by taką osobę przywrócić z powrotem do pełnej sprawności. Postawić na nogi, odwrócić paraliż, przywrócić czucie ciała. To zdarzenie, to życiowa tragedia tych młodych ludzi i ich rodzin. Osoby te resztę swojego życia spędzą na wózku inwalidzkim! Oprócz paraliżu osoby te narażone są na wiele innych schorzeń towarzyszących temu uszkodzeniu i życiu na wózku np. odleżyny, kłopoty z układem krążenia, pęcherzem, nerkami i innymi. 

Po tego rodzaju wypadkach często wypadają poza nawias życia społecznego - mają trudności z kontynuowaniem nauki, zdobyciem zawodu, pracy. Spotykają się z czymś, z czym dotąd nie mieli styczności, nie zdawali sobie sprawy, że coś takiego istnieje tzn. bariery architektoniczne, komunikacyjne, społeczne. 

Jest jedno mądre wyjście - nie skakać, – bo, po co ryzykować, sprawność, zdrowie i życie. To my mamy wybór! Sami o tym decydujemy. Jeżeli jednak ktoś postanowi, że zaryzykuje i będzie skakał, mimo ostrzeżeń to powinien zawsze wyeliminować ryzyko "bezmyślnego skoku". Trzeba to robić mądrze i rozważnie.

- Po pierwsze, przed skokiem sprawdzać zawsze głębokość wody, tam gdzie chcemy skakać. Obojętnie czy to jest rzeka, staw, jezioro czy basen,
- Jeżeli skaczemy to tylko w miejscach strzeżonych,
- Bez brawury, popisów przed dziewczynami i nie pod wpływem alkoholu.

Copyright © 2013 by Crow. All Rights Reserved.